Domowy budżet – czy da się oszczędzać na jedzeniu? - creditwok.pl

Porównywarka finansowa
Porównywarka finansowa
Przejdź do treści

Menu główne:


Domowy budżet – czy da się oszczędzać na jedzeniu?

B.F. 30.06.2018

Tak, już słyszę Wasze głosy oburzenia… Na jedzeniu się nie oszczędza! Lubię jakościowe produkty! Nie po to zarabiam by się głodzić! Hola, hola… przeczytajcie poniższy wpis.



Dziś zdecydowanie lżejszy temat niż ostatnie. Czasem trzeba trochę oddechu od bankowo-finansowych kwestii i chwili refleksji nad codziennymi wydatkami.
Nie jest tajemnicą, że styl życia Polaków ewoluował w ciągu ostatnich lat. Wraz ze wzrostem świadomości konsumentów, wzrosła potrzeba opracowania skutecznych technik radzenia sobie z rozpływającym się w oczach budżetem domowym.
Oczywiście – uzasadnione wydatki to kwestia, której nie da się obejść, rachunki za media, opłaty związane z codziennym funkcjonowaniem regulować należy na bieżąco.
Są jednak metody, by ograniczyć rozchody, rozsądnie je ukierunkować, a korzystając ze sprawdzonych metod zakupowych, zyskać złotówki na inne cele.



Jak mój bank może pomóc w oszczędzaniu na zakupach?

Instytucje finansowe wspierają konsumentów w każdym momencie ich finansowej aktywności. Codzienne zakupy żywności, mogą być okazją do skorzystania z atrakcyjnych rabatów i zniżek, jakie proponują banki. Zwykle, są one przeznaczone dla osób korzystających z wybranych ofert rachunków osobistych czy kart kredytowych. Zniżki dotyczą zwykle zakupów w ekskluzywnych marketach i wymagają wykonywania transakcji bezgotówkowych. Dzięki płatnościom kartą, można zdobywać punkty, wymienialne na nagrody, vouchery, bilety. Jest to oczywista korzyść i zysk, bez najmniejszego wysiłku. Warto wspomnieć również o opcjach typu moneyback czy cashback. Polegają na zwrocie części gotówki przy płatności wybraną metodą, na rachunek klienta. Dzięki takiej możliwości, wydatki na żywność szybują w dół.

Lista zakupów – uwierz w nią!

Nie uwierzycie, ale moją zmorą jest strasznie kiepska pamięć. Potrafię wyjść do sklepu po mleko i wrócić z torbą pełną różnego rodzaju produktów, wśród których niestety mleka nie będzie… Jest to dość frustrujące. Rachunki za zakupy rosną, w lodówce przybywa a portfel chudnie z dnia na dzień. No nie jest to rozsądne, prawda? Warto przed wyjściem do sklepu spisywać potrzebne produkty. W domu nasze potrzeby wyglądają zupełnie inaczej, mózg nie jest opętany wizja kolorowych opakowań, krzykliwych reklam, możemy na chłodno ocenić co jest nam potrzebne, a co zupełnie zbędne. Jeśli tak jak ja, nie lubisz chodzić z kartką, możesz stworzyć listę zakupów w telefonie. Jest to dyskretny sposób na ułatwienie sobie sprawunków. Osoby, które cenią nowoczesne usprawnienia, z pewnością polubią aplikacje zakupowe. Dzięki nim, codzienne wizyty w dyskoncie mogą być o wiele przyjemniejsze. Aplikacja może tworzyć listy, na podstawie zawartości naszej lodówki oraz przykładowej diety. Liczy kalorie, szuka rabatów, na podstawie kodu kreskowego produktu, wskazuje sklep, w którym uzyskamy lepszą cenę. Już w pierwszym tygodniu stosowania opisanych metod, zauważymy dużą różnicę w wydatkach.

Kupuj tyle, ile zjesz...

Świat tonie w śmieciach, ich duża część to żywność. Pół biedy jeśli są to resztki, ale (wierzcie lub nie) każdego dnia, na wysypiska trafiają tony pełnowartościowych produktów, po terminie, niezdatnych do użycia. Dlaczego tak jest? Kupujemy na wyrost, skuszeni promocją, tłumaczymy się brakiem czasu na kolejne zakupy, oczarowani reklamą, poddajemy się panującym trendom. Kupujemy owoce i warzywa, produkty, których smaku nie znamy, bo chcemy dorównać blogerom, trendsetterom. Często lądują w śmietniku, bo nie wiemy jak je przygotować. Kupujemy, bo tak naprawdę, idąc do sklepu nie jesteśmy gotowi na konkretne wybory. Kupujemy, bo nas na to stać, bo możemy, bo coś jest ładne i błyszczące, bo pachnie… Pokus jest mnóstwo.
Budżet domowy
Jedyną opcją przeciwstawienia się temu szaleństwu jest planowanie posiłków. Tygodniowe, nawet przybliżone menu, wymagające konkretnych zakupów, pozwoli na ogarnięcie chaosu i stworzenie krótszej listy zakupowej. To pozwoli naszemu portfelowi odetchnąć, a my nie zasilimy wysypisk przeterminowanym jedzeniem.


Zakupy przez Internet – jak kupować by nie przepłacać?

Od jakiegoś czasu, często kupuję żywność w jednym ze sklepów online. Nie byłam przekonana do tego rodzaju sprawunków, myśląc, że o wiele taniej zrobię zakupy w pobliskim dyskoncie, ze względu na promocje i oczywiście brak opłaty za przesyłkę. Niestety dopadła mnie grypa i musiałam znaleźć sposób by zapełnić lodówkę.

Po przeanalizowaniu oferty sklepu poczułam się mile zaskoczona. Setki produktów w obniżonych cenach, promocje marek czy wybranych ofert, dokładnie jak w pobliskim zaprzyjaźnionym sklepie, dodatkowo konkursy i gadżety. Sposób przesyłki również rozwiał moje wątpliwości – zgrabnie zapakowane, szczelne paczki, dostarczone pod same drzwi. Robienie zakupów w sieci ma jedną ogromną zaletę: siedząc w wygodnym fotelu, mamy czas na porównania elementów asortymentu, analizę cen, zastanowienie się nad tym, co jest nam faktycznie potrzebne. Nikt nas nie trąca wózkiem sklepowym, nie stoimy w kolejce, nie jest duszno, a w tle nie brzęczy natrętna muzyka. Same plusy!

Serdecznie zachęcam do własnych poszukiwań sposobów na oszczędzanie na zakupach żywnościowych. Z pewnością macie swoje sprawdzone metody. Nie wahajcie się podzielić nimi w komentarzach. Warto przemyśleć ten sposób oszczędzania. Dodatkowe złotówki pojawią się w błyskawicznym tempie, a my przestaniemy mieć wyrzuty sumienia z powodu „przejadanej” pensji. Pozdrawiam!

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego